Światowy Dzień Chorego. Msza Hospicyjna w kościele Świętego Krzyża w Kozienicach.

„Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36) – te słowa skierowane przez Chrystusa do uczniów i zgromadzonego ludu brzmią ponad wiekami. W każdym czasie i każdym miejscu. „Bądźcie miłosierni”, to moralny nakaz i zobowiązanie dla współczesnych, ziarna Słowa rzucone, by kiełkowały i wzrastały w sercach. Naszych sercach.  Chociaż należy przypominać je nieustannie, wyjątkowego znaczenia  nabierają w  dniu, w którym  wzrok i uwagę kierujemy w sposób szczególny ku ludziom chorym.

Tegoroczny Światowy Dzień Chorego, ustanowiony przez  Św. Jana Pawła na  przypadające 11 lutego  Święto Matki Bożej z Lourdes, przybrał w Parafii Świętego Krzyża w Kozienicach charakter wyjątkowo podniosły i piękny.  Wszystkie myśli uczucia i dążenia z nim związane znalazły swój wyraz w uroczystej Mszy Świętej. Parafialny Dom Boży zapełnili  chorzy, ich bliscy i opiekunowie oraz wszyscy ci, którzy uczynili to z potrzeby serca – solidarności w cierpieniu i więzi z tymi, którzy go doświadczają. Wśród nich byli inicjatorzy nabożeństwa – członkowie Kozienickiego Hospicjum, które na trwałe wrosło w serca i świadomość mieszkańców naszego miasta.

Liturgię zainaugurował chóralny śpiew – krzepiący wyraz nadziei i zawierzenia kierowany ku Matce Przenajświętszej, od ponad wieku dodający nam sił i otuchy:

Zdrowaś Maryjo Bogarodzico,
Błagamy Ciebie, święta Dziewico:
Niech łaska Twoja zawsze nam sprzyja,
Módl się za nami, zdrowaś Maryja!

Ksiądz proboszcz Kazimierz Chojnacki  serdecznym słowem powitał sprawującego Mszę Świętą ks. Piotra Turzyńskiego  Biskupa Pomocniczego Radomskiego, ks. Marka Fitucha kanclerza Kurii Radomskiej, ks. Tomasza Gaika, proboszcza parafii Św. Maksymiliana Kolbe w Janikowie oraz zgromadzonych wiernych, pośród nich przedstawicieli kozienickiego samorządu  – burmistrza Piotra Kozłowskiego i  zastępcę  burmistrza Mirosława Pułkowskiego.

„Byłem chory, a odwiedziliście Mnie” (Mt 25, 36)

Ks. kan. Kazimierz Chojnacki, czyniąc duchowe wprowadzenie w istotę dziejącej się liturgii, przypomniał podstawową prawdę o sensie cierpienia zanurzonego w głębokiej wierze, jego wymiarze, jaki osiąga, gdy zjednoczy się z odkupieńczym cierpieniem Chrystusowym. Wymiarze  trudnym czasem do wyrażenia ludzkimi słowami,  gdy boleść odczuwaną cierpiący człowiek wzorem Chrystusa przeistacza w ofiarę za drugiego człowieka.

Tą  zasadniczą myśl – intencję składanej ofiary rozwijał w wygłoszonej homilii ks. bp Piotr Turzyński, wplatając weń  wątki głębokie i ważne, które, skłaniając słuchających do głębokich przemyśleń, pobudzały jednocześnie nowe obszary wrażliwości.

„Chory jest ważniejszy niż choroba” – słowa to niby powszednie i oczywiste, ale wygłoszone przez  bpa Piotra Turzyńskiego w tym czasie i miejscu, zapadały w serca i sumienia;  głęboko, po to, by nie zapominać, by pamiętać. Jakże często bowiem w codziennej praktyce na pierwszy plan wysuwa się terapia, leczenie. A człowiek? Człowiek pozostaje wówczas w cieniu. A przecież choroba to także stan duszy, to przygnębienie, które trzeba pokonywać, rezygnacja, do której nie można dopuścić. Stąd tak ważne jest wsparcie okazywane choremu, bycie z nim. Wówczas też, gdy chory ofiarowuje swe cierpienie w jakiejś intencji, ci, którzy mu towarzyszą w jakimś sensie w tej ofierze współuczestniczą. Tu i teraz, w trakcie spełniającej się Ofiary Mszy Świętej, nadzieja i otucha spłynęły na chorych i ich bliskich, na wszystkich obecnych wiernych z kończącym ją błogosławieństwem, którego na sposób lourdzki udzielił bp Piotr.

Wracając do przesłania wygłoszonej homilii, trzeba zaznaczyć, że ks. bp Piotr Turzyński, ceniąc czyn w który wcieliła się i nieustannie materializuje idea,  jest wielkim przyjacielem i orędownikiem naszego hospicyjnego stowarzyszenia. Wyraził to niejednokrotnie także teraz. Zawierzeniem Panu Bogu, duszpasterską troską obejmował chorych i ich opiekunów, służby medyczne i wolontariuszy. Dziękując wszystkim,  z uznaniem podkreślił poświęcenie i zasługi prezesa hospicjum ks. Tomasza Pastuszki, który tego dnia modlił się przy ołtarzu o dar  beatyfikacji Sługi Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej.

Okazane dobro należy dobrem wynagrodzić. Kierując się tym przesłaniem, nasze hospicjum ustanowiło własne wyróżnienie – odlane ze szkła Hospicyjne Serce, przyznawane osobom szczególnie dlań zasłużonym. Po zakończonym nabożeństwie otrzymali je bp. Piotr Turzyński, ks. kanclerz Marek Fituch, Marcin Łukasiewicz wiceprezes ENEI Wytwarzanie. Niech te serca, czyste jak kryształ, łączą nas i jednoczą.

5 grudnia „Słodka Niedziela” i Kiermasz Świąteczny

Podczas szóstej już akcji pt.,,Słodka Niedziela”połączonej ze świątecznym kiermaszem wolontariusze wspierali działania na rzecz Hospicjum Kozienickiego.

Kwestowali, zachęcali do pomocy mieszkańców naszego miasta,sprzedawali własnoręcznie zrobione karty bożonarodzeniowe oraz pyszne słodkości. Dzięki ofiarności mieszkańców naszego miasta,zaangażowanych sympatyków Hospicjum i wszystkich ludzi dobrej woli udało nam się zebrać 8696,75 zl. Kwota jest przeznaczona między innymi na świąteczne ,,Paczki dla seniora” ,które trafią do rąk potrzebujących !

Byliśmy razem – wspomnienie hospicyjnego festynu.

To było parę tygodni temu, niedawno, choć trochę czasu już minęło od tych chwil, kiedy 19 września spotkaliśmy się na terenie przyjaznej i gościnnej PSP nr 1 w Kozienicach, by wspólnie uczestniczyć w II Festynie Hospicyjnym z Eneą. Niczym jesienne liście spadło już nieco kartek z kalendarza – wystarczająco dużo, by pokusić się o nieco refleksji, ponownie skosztować atmosfery tamtego dnia, ale i wybiec myślami w przyszłość. Pierwszą myśl, skojarzenie, jakie przywodzi wspomnienie festynu, można oddać słowem jedność. Było tak, jak w znanej pięknej pieśni:

„Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce. Abyśmy byli razem i jedno mieli serce”. Jeśli ktoś uzna to porównanie za nazbyt afektowane – trudno, niech wybaczy piszącemu.

Tego dnia łączyło nas wszystko. Początkowo troska, czy z powodu dojmującego zimna nasz festyn,  II Festyn Kozienickiego Hospicjum im. Sł. Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej, będziemy mogli uznać za udany, czy spełni nasze oczekiwania i przyniesie zamierzone efekty. Wszyscy z niepokojem zerkaliśmy w zachmurzone niebo. Gdy dzień miał się już ku końcowi, łączyła nas radość, że pomimo tych trudności było super!, że, dzięki Bożej pomocy, wszystko wszystko się udało!

A w międzyczasie? Z trudem wstrzymując wybuchy entuzjazmu, spontanicznie, niczym dzieci, cieszyliśmy się z pomyślnie zakończonej licytacji każdego daru, jaki na ten cel złożyli hojni dobrodzieje. Cieszyli się nabywcy przedmiotów, nierzadko z góry upatrzonych w licytacyjnym namiocie, cieszył się aukcjoner, cieszyło Hospicjum.

Dzieliliśmy się chlebem, grzaliśmy dłonie ciepłem miseczek wypełnionych bigosem, pierogami, pyszną zupą. I jeśli to prawda, że przez żołądek trafia się do serca, to serca nasze były niczym te piernikowe na miodzie. W dodatku oblane czekoladą.

Jak zostało to skrupulatnie policzone, na szkolnym podwórzu stanęły 32 barwne namioty zagospodarowane przez Koła Gospodyń Wiejskich, instytucje kultury, leśników, prywatne firmy, kozienickich twórców. Wspólnym wysiłkiem zgromadziliśmy blisko 62 tys. złotych, tak bardzo potrzebne dla kontynuowania naszej misji niesienia pomocy. To ważne, bardzo ważne.

Ale to nie wszystko. Powiększyliśmy bowiem ten wymierny rezultat o, używając języka ekonomii, pewną wartość dodaną. Otóż, mówiąc o określonej społeczności, często nazywamy ją wspólnotą.  Tyle, że na co dzień jej członków wiele łączy, ale wiele też dzieli. Prawdziwa wspólnota powstaje wtedy, gdy ludzie ze szczerego serca, bezinteresownie, jednoczą się wokół pięknych i szczytnych celów.  I właśnie to udało nam się osiągnąć w ten pochmurny, lecz jakże piękny, 19 dzień września, dzień II Festynu hospicyjnego z Eneą, który na długo jeszcze w nas pozostanie.

Bo byliśmy razem – dzieci i ich rodzice oraz dziadkowie, nasi duszpasterze, samorządowcy, młodzież szkolna i jej wychowawcy. Trawestując nieco słowa przytaczanej już pieśni, dzieliliśmy się chlebem, dzieliliśmy się niebem; odmieniało się oblicze ziemi, tej ziemi. Wtedy.

Krzysztof Reczek